Wymagane jest uaktualnienie wtyczki Flash Player.
Wiadomości z Polski i Świata     |     Pogoda     |     Rozkład PKP     |     Rozkład PKS     |     Rozkład LOT     |     Kursy walut     |     Giełda     |     Lotto     |     

Walory krajobrazowe

 

Walory krajobrazowo-antropogeniczne Beska

Besko posiada niewątpliwe walory krajobrazowo-antropogeniczne, na które składają się niezwykle ciekawe krajobrazowe, urokliwe miejsca, jak też zabytki kultury materialnej.

Jar Wisłoka" w Mymoniu

Być może ktoś oglądał polski western z 1968 r. „Wilcze echa" (w roli głównej Bruno O`ya - niezapomniany późniejszy Józwa Butrymowicz z „Potopu"). Wiele scen kręcono właśnie tutaj, wykorzystując dodatkowo zabudowania tutejszego, zabytkowego tartaku wodnego z 1938 r.

„Jar Wisłoka" - który mieszkańcy Beska nazywają po prostu „Skałki" - jest jednym z najpiękniejszym przełomów rzecznych w polskich Karpatach. Wisłok płynie tu wąskim korytem, otoczonym urwistymi, wysokimi do 60 metrów fliszowymi zboczami, porośniętymi roślinnością (kilka gatunków pod ochroną), krzewami i karłowatymi drzewami. Jego powstanie datuje się na schyłkowy okres plejstocenu, około 80 tysięcy lat temu. Poprzednio Wisłok płynął od Sieniawy ku zachodowi, a od Rymanowa na północ korytem dzisiejszej Morwa-wy. W wyniku przeciągnięcia Wisłoka (tzw. kaptażu) przez potok wgryzający się w grzbiet wzgórz od strony Beska nastąpiła zmiana biegu rzeki. Wody bystrej, górskiej rzeki, przełamując się przez skały, rzuciły się wprost na północ, torując sobie nową drogę. Jest to jedyny plejstoceński przełom w Polsce.

Dojście do jaru zabiera od stacji kolejowej w Besku około 20 minut. Szlak turystyczny idzie prosto, z biegiem rzeki, która tworzy tu małe zalewy i wodospady. Gruntową drogą (z lewej doskonały przykład geologicznego fliszu w kształcie iglic, turni i stromych grani) docieramy do tartaku (najlepiej po prostu przejść przez podwórko pamiętając, że jesteśmy na prywatnej posesji), a zaraz za nim nasza trasa biegnie już samym brzegiem rzeki. W okolicy znajdują się żeremia bobrów, zachowajmy więc ciszę. Dalej ścieżka usiana jest głazami, ale przejście nie trwa długo - oto przed nami po chwili otwiera się zaiste bajkowy widok - „Jar Wisłoka". Otacza nas nieporównane piękno; stojąc na rozległej trawiastej łące - tzw. Porzeczu, mamy z jednej strony białe, urwiste skały, z przeciwnej poorany skalnymi progami nurt Wisłoka, za którym wspinająca się w górę ściana lasu. Warto tu zrobić dłuższy odpoczynek, a nawet rozpalić ognisko - należy jednak pamiętać, że jesteśmy na gruncie prywatnym (łąka należy do mieszkańców Mymonia); zabronione jest także wszelkie „zdobywanie ścian" (zdarzył się tu już niejeden wypadek).

Wzgórze „Zamczysko" w Mymoniu

Mając nieco więcej czasu, warto, idąc dalej brzegiem rzeki na wschód, odbyć spacer na wzgórze 333 -tzw. „Zamczysko", widoczne doskonale z naszej łąki. Po przekroczeniu potoku możemy wdrapać się bezpośrednio na wysoczyznę, lepiej jednak iść jeszcze 500 metrów dalej, po czym skręcić w lewo na drogę polną, biegnącą stromo w górę. Jesteśmy na rozległej, stosunkowo płaskiej terasie, wznoszącej się 30 m nad poziomem rzeki. 3,5 tysiąca lat temu istniała tu osada kultury łużyckiej (przełom epoki brązu i żelaza), najdalej wysunięta na południe. W VIII - X w. powstało tu słowiańskie grodzisko obronne, zajmujące całą powierzchnię wzgórza; rychło jednak zostało zniszczone. Nazwę wiąże się z niewielkim zameczkiem, wybudowanym około XIV - XV w., z którego zachowały się resztki fortyfikacji (dziś trudno czytelne w terenie) w postaci fragmentu wału kamienno-ziemnego, broniącego dojścia od strony zachodniej oraz bardzo już niewyraźne ślady budynków mieszkalnych. Prawdopodobnie była to pograniczna warownia, strzegąca dróg komunikacyjnych i handlowych (szlaku z Węgier na Ruś). Starzy mieszkańcy wsi wspominają resztki murów, rozbierane na budulec, ale wydaje się to mało prawdopodobne, jak i legenda o ukrytych w piwnicach pod zamczyskiem beczkach z winem. Tą samą drogą wracamy na Porzecze.

Za znakami zielonymi (szlak wkrótce bardzo stromą ścieżką odchodzi w lewo) jedziemy w kierunku polnej drogi, która leśnym parowem doprowadzi nas do wsi Mymoń (obok sklepu).

Wzgórze Krzyż 342 w Besku

Bezleśna niewysoka trawiasta góra w centrum Beska, której szczyt zwieńczony jest dużym krzyżem (stąd nazwa) - znakomity punkt widokowy na całą okolicę. Według miejscowej legendy mają pod nim spoczywać nieprzebrane skarby. Najdogodniejsze dojście od drogi głównej wyraźną ścieżką - każdy z mieszkańców Beska może ją wskazać, gdyż corocznie odbywają się w tym miejscu kościelne procesje. Można urządzić krótką wędrówkę na to wzgórze - zajmie nam ona tylko 10 minut, a wysiłek wynagrodzi wspaniała dookolna panorama, obejmująca dalekie wzniesienia Beskidu Niskiego i Pogórza, ale nade wszystko plastyczną mapę Beska i najbliższych jego okolic.

 

Wzgórze „Nad Kowalem" 370 w Besku

Częściowo bezleśne wzgórze na południe od drogi głównej, na które prowadzi łatwe 10-minutowe dojście drogą polną od zajazdu „U Kowala". Przepiękna panorama wynagrodzi nam niewielki wysiłek. Przed nami wielobarwna „mapa Beska", na której odnajdziemy wszystkie charakterystyczne punkty: rzekę, drogę główną, tor kolejowy, kościół. Gdy popatrzymy dalej, otworzy się przed nami rozległa połać Dołów Jasielsko-Sanockich, wzgórza Pogórza Dynowskiego, a na południu wycinek (niestety) Beskidu Niskiego. Na zachodzie ostro ścięty „kanion" Wisłoka, przed nim Mymoń. Północny wschód wita nas górą Krzyż i znacznie niższym wzgórzem Cerkiew. W oddali widoczna doskonale Bzianka, Poręby, a w kierunku północnym na horyzoncie zabudowania Trześniowa, Jasionowa, Wzdowa i Jaćmierza. Zabranie mapy i kompasu pozwoli nam bezbłędnie wyszukać i nazwać oglądane przez nas miejsca. Pod nami zajazd „U Kowala" i sklep „Centrum" z bardzo bogatym asortymentem; na prawo od niego stacja benzynowa z restauracją i hotelem.

Rzeka Wisłok

Jedna z najpiękniejszych rzek Podkarpacia. Jej źródła możemy odszukać na wschodnim stoku granicznej Kanasiówki, na którą prowadzi zielony szlak turystyczny. Stąd Wisłok wije się i meandruje płynąc wioskę Wisłok, a dalej przez Moszczaniec, nieistniejącą Surowicę do Darowa. Stąd rozpoczyna się najpiękniejsza część przełomu. Rzeka opuszcza łagodne kopulaste wzgórza i wgryza się we fliszowe skały, tworząc ponad 5-kilometrowy kanion o ścianach dochodzących do 60 m. Liczne progi skalne wyrastające z dna potęgują dodatkowo urok tego „podkarpackiego Dunajca", którego kaprysy łagodzi zapora w Sieniawie. Z rzeką tą mieszkańcy Beska, Mymonia i Poręb związani są od dzieciństwa, znają brody i liczne miejsca kąpielowe, w lecie oblegane przez dzieci i młodzież. Nadwisłockie łąki zapraszają do spędzenia choćby kilku godzin. Rzeka zaprasza także do spacerów wzdłuż jej prawego lub lewego brzegu - umożliwiają to przyrzeczne ścieżki. Od Beska Wisłok jest już rzeką nizinną, łagodnie biegnąc do Bzianki, Haczowa i Krosna. Przez rzekę biegnie - obok mostu kolejowego i drogowych, piękna wisząca kładka.

Zabytkowy kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Besku i kompleks plebański

Na teren kościoła wchodzimy przez zabytkową XIX-wieczną dzwonnicę. Jest to drugi wzniesiony w Besku kościół (pierwszy, wybudowany na przełomie XVI i XVII wieku po przeciwnej stronie rzeki na tzw. „Kościelisku" istniał krótko). Zgodę na jego budowę wydał 14 stycznia 1755 r. król August III, przychylając się do prośby starosty sanockiego Jerzego Wandalina Mniszcha. W tym samy roku kościół został konsekrowany.

Jest to niewielki późnobarokowy drewniany (jodła) budynek konstrukcji zrębowej na kamiennej podmurówce, orientowany, zewnątrz i wewnątrz oszalowany, pokryty dwuspadowym dachem, pierwotnie gontowym, obecnie pokrytym blachą. Nad dachem u drzwi wejściowych niewielka wieżyczka z krzyżem, a nad prezbiterium sześcioboczna sygnaturka również zwieńczona krzyżem. Trzeci krzyż stanowi zakończenie prezbiterium od wschodu. Do obu stron prezbiterium przylegają niewielkie przybudówki: z lewej zakrystia, a z prawej kaplica. Po lewej stronie nawy dobudowano boczny przedsionek.

Obecny gospodarz parafii, ksiądz proboszcz Andrzej Gil, chętnie pokaże nam wnętrze tego zabytkowego obiektu. A warto tam wejść, by zobaczyć pokryte malowidłami ściany, swoistą Biblię paupemm dla niepiśmiennych niegdyś chłopów. Trójnawowa wewnątrz budowla pokryta jest bogatą polichromią ze ściennymi i sufitowymi malowidłami; w prezbiterium ołtarz z 1889 r. i barokowa ambona, w ołtarzu bocznym kamienna chrzcielnica z XVIII w. Najcenniejszymi zabytkami są: mszał rzymski z jedenastoma miedziorytami, wydany w drukarni Baltazara Moreti w Antwerpii w 1680 r., świecznik na paschał i naczynia liturgiczne z pocz. XVII w. oraz szaty liturgiczne z XVIII w.

Obok kościoła, po lewej, zabytkowy spichlerz plebański z pierwszej połowy XIX w. W 1981 r. długoletni proboszcz beskiej parafii, ś.p. ksiądz Jan Mikosz zainicjował budowę nowego, bardzo dużego kościoła, w które to dzieło włączyła się cała parafia. Budowla robi wrażenie -wystarczy stanąć na schodach i popatrzyć w górę na fasadę ściany czołowej, by uznać trud setek pracujących, a tysięcy wspomagających. Wewnątrz kościół jest biały, co dodatkowo rozszerza perspektywę.

Za kościołem przy drodze stary, blisko 250-letni cmentarz. Z dochowanych zabytkowych nagrobków warto obejrzeć stojący blisko muru (po prawej) obelisk z 1852 r. w kształcie kamiennej kolumny zwieńczonej żelaznym krzyżem.

Wzgórze Cerkiew z cerkwiskiem

Warto przejść się na wzgórze (zwane dzisiaj Cerkiew) na prawo od budynku urzędu gminy. Szerokie kamienne schody wiodą prosto na wzniesienie, na którym do 1953 r. stała przepiękna drewniana cerkiew pw. Narodzenia Bogurodzicy, zbudowana w 1881 r. Był to trójdzielny drewniany budynek pokryty początkowo gontem, a później blachą. Na dachu były dwie wieże. Wewnątrz był bogato zdobiony ikonostas. Długoletnim proboszczem parafii greckokatolickiej był Rościsław Prus-Wiśniewski, ostatnimi zaś ks. Michał Wełyczko (zastrzelony w 1939 r. przez Niemców) i Mikołaj Hołowacz (nieprzychylnie nastawiony do Polski, szczególnie w czasie wojny), który pełnił ten urząd do 1947 r.

Na polecenie władz powiatowych w Sanoku w 1953 r. cerkiew została rozebrana; zniszczono w ten sposób niezwykły zabytek, który poza funkcją sakralną, przyciągałby zaklętym w drewnie pięknem przejeżdżających drogą turystów. Dziś na tym miejscu stoi krzyż (dawne wyposażenie cerkwi i ocalały z okupacji dzwon zabrała ze sobą repatriowana ludność unicka). Wokół cerkwi znajduje się częściowo odrestaurowany, otoczony starymi drzewami cmentarz. Na dole przy wejściu na kamienne schody ustawione są dwa pomniki: prawy -wyobrażający Chrystusa i lewy - przedstawiający Matkę Bożą.

Warto także minąć cmentarz i wspiąć się na wzgórze cerkiewne, z którego roztacza się przepiękny widok na wijący się u dołu Wisłok, a dalej na pasmo Bukowicy i Działu w Beskidzie Niskim.

 

Folwark

Trudno dociec, kiedy w Besku zbudowano pierwszy drewniany budynek dworski, mogło to być jeszcze w końcu XVIII w. Ówczesny dwór, którym opiekowała się straż dworska, spełniał zarazem rolę domku myśliwskiego, dla kończących polowanie właścicieli okolicznych wsi.

Około połowy XIX w. na miejscu pierwszego dworu stanął drugi, czworoboczny, częściowo murowany budynek dworski, którego dach pokryto gontem. Dwór wewnątrz był dosyć przestronny - znajdował się tam duży salon, jadalnia, trzy pokoje oraz kuchnia. W jednym z pokojów była duża biblioteka, starsi ludzie pamiętają także cenne obrazy i stojącą zbroję. Przed gankiem umiejscowiono kwiatowy gazon, a wokół zabudowań rozciągał się park ze starymi dębami, jesionami i bukami. Obok dworu stały, istniejące do dnia dzisiejszego, zabudowania folwarczne, w których mieszkało kilkunastu fornali wraz ze swymi rodzinami. Dwór, czworaki i park opasany był murem - w jego murze od strony kościoła znajduje się kapliczka św. Floriana z gnomonem -zegarem słonecznym.

Na początku XIX w. właścicielem dworu był niejaki Urbański (brat miejscowego proboszcza Szymona Urbańskiego), który zakupił dawną królewszczyznę od rządu austriackiego, zamieniając je w dobra dworskie. Kolejnymi właścicielami dworu heskiego byli Józef i Aniela Kłopotowscy, Jan Janike z Prus, Adolf de Hilde-brandt z Drezna. Od 1873 roku właścicielem dworu beskiego był Bank Krakowski Przemysłu w Sanoku.

Ostatnim przed II wojną światową ordynatem dworu był książę Adam Czartoryski (właściciel Sieniawy nad Sanem; dodajmy, że jednym z jego przodków był salezjanin sługa Boży, ks. August Czartoryski,). Do 1939 roku dzierżawcą dworu i około 600 morgów ziemi był znany starszym mieszkańcom Jerzy Myczkowski, oficer biorący udział w kampanii wrześniowej. W czasie okupacji hitlerowskiej administratorem dworu był dr Oskar Schmidt, który wraz z przybyciem wojsk sowieckich opuścił Besko. W 1944 roku dwór przejęło Kółko Rolnicze w Besku, a ziemia dworska została rozparcelowana. W 1955 roku budynek dworski rozebrano, a część materiału przeznaczono na budowę remizy strażackiej. Podworski 6-hektarowy park z XIX wieku przejął miejscowy SKR.

Dom zakonny sióstr Felicjanek

4 listopada 1880 roku proboszcz w Beska, ks. Ludwik Fleischmann (Flajszman), w testamencie, zapisał Zgromadzeniu Sióstr Felicjanek sumę 5700 złotych reńskich w celu założenia w Besku ochronki dla małych dzieci i obsługi chorych w parafii. Pieniądze ofiarowane przez księdza Fleischmanna były niewystarczające na wybudowanie domu i utrzymanie sióstr, dlatego książę Władysław Czartoryski i Antoni Gniewosz (dzierżawca dóbr Beska) wybudowali wspólnym kosztem na tak zwanym Zakąciu w Besku murowany piętrowy dom z kaplicą. Pierwsze felicjanki przywiozła do Iwonicza i do Beska matka M. Magdalena Borowska ze swoją radną, siostrą M. Anielą Jeziorańską pod koniec września 1883 roku, a wkrótce dojechały jeszcze dwie siostry. Gnie-woszowie wraz z księdzem kanonikiem Franciszkiem Stankiewiczem, proboszczem miejscowym obrządku łacińskiego, starali się od 1884 roku otworzyć w Besku szkołę żeńską pod kierownictwem felicjanek. Praca sióstr na rzecz środowiska była wielokierunkowa. Siostry prowadziły szeroko zakrojoną opiekę nad chorymi mieszkańcami wsi. Bez względu na porę dnia i nocy spieszyły z pomocą wszędzie tam, gdzie ktoś zgłaszał taką prośbę. Kolejną dziedziną pracy było prowadzenie żłóbka dla dzieci matek pracujących. Siostry prowadziły również przedszkole mieszczące się w drewnianym budynku, jak to ma miejsce do chwili obecnej.

Besko to także współczesne budowle, jakże ważne dla lokalnej społeczności, wymieńmy je w encyklopedycznym skrócie:

  • Gimnazjum i Szkoła Podstawowa w Besku wraz z pełnowymiarową halą sportową.
  • Dom Nauczyciela, za nim mały ogródek jordanowski.
  • Duży stadion LKS „Przełom", wybudowany przy wydatnej pomocy materialnej miejscowego POM-u i społeczeństwa, oddany do użytku w 1975 r., za stadionem duża hala sportowa i niewielki hotel.
  • Klub młodzieżowy, biblioteka i poczta.
  • Remiza wybudowana w 1965 r. - duma miejscowej straży pożarnej. Ochotnicza Straż Pożarna w Besku powstała w 1893 r.(!), a jej tradycje są żywe do dzisiaj - wielu młodych marzy, by ubrać granatowy mundur lub grać w słynnej beskiej strażackiej orkiestrze.
  • Dom Ludowy.
  • Nowy bardzo duży kościół rzymskokatolicki
  • Ośrodek Zdrowia z laboratorium analitycznym.
  • Apteka.
  • Stacja benzynowa wraz z bardzo dobrym hotelem i restauracją.
  • Liczne placówki handlowe (np. „Pawilon", „Centrum").
  • Przystanek PKP i kilka przystanków PKS.

oprac. Zb. Brzozowski

Mariusz Bałaban
Gmina Besko, ul. Podkarpacka 5, 38-524 Besko, pow. sanocki, woj. podkarpackie
tel.: +48 134673061, fax: +48 134673520, email: ug@besko.pl, http://www.besko.pl
NIP: 687-17-83-988
projekt i hosting: INTERmedi@  |  zarządzane przez: CMS - SPI
Poprawny HTML 4.01 Transitional Poprawny arkusz CSS Poprawne kodowanie UTF-8
Niniejszy serwis internetowy stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Informacja na temat celu ich przechowywania i sposobu zarządzania znajduje się w Polityce prywatności.
Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies - zmień ustawienia swojej przeglądarki.
x